DIGGER-evidence...is written in the noise
Płytę otwiera "słodkie" intro, które osobiście do mnie nie przemawia. Półtorej minuty, które sprawiły że zacząłem myśleć o łóżku. Ale, że o gustach się nie dyskutuje, pozostawię tą kwestię słuchaczom. Jednak w zamian za te kilka chwil otrzymujemy potężną dawkę solidnego riffu, który z charyzmatycznym wokalem i ciężarem gitar tworzy całkiem smakowita całość. Niesamowita prędkość perkusji, dźwięk wokalu wdzierającego się w głowę. Taka mieszanka siedzi w głowie az do zakończenia się płyty. Bardzo dobry pomysł z dwoma wokalami nawzajem uzupełniającymi się. To potęguje energię zawartą w tym materiale. Pochylając się nad ta płytą otrzymujemy 13 utworów, które po za słabym INTRO sprawiają że krew w żyłach płynie szybciej, a o wspomnianym wyrze nie ma nawet mowy. Tradycyjnie polecam zespół w wersji live, bo jeśli album tak miażdży to podczas koncertów możemy być pewni że zostaniemy wbici w ziemię. A ktoś powiedział że się nie da... drWOO >>>SKOMENTUJ RECENZJE NA FORUM drWOOmusicinfo<<< MATERIAŁY POWIĄZANE: |