VIRGIN SNATCH-Act Of Grace

....Czas powrócić do tematu
niedawno przeprowadziłem wywiad z wokalistą zespołu VS można powiedzieć działo się to w momencie narodzin płyty Act Of Grace. Mam wrażenie ze podarował mi ją lucyfer. Wracam do tematu ponieważ zdecydowanie płyta wtargnęła w moje życie i robi taki przeciąg że ADM wysyła pisma z groźbami odebrania mi jej , ze względu na wieczne narzekania lokatorów zza ściany
na dźwięki wydobywające się ze mnie , mojej żony , dziecka i sprzętu Hi -Fi.
Act of Grace jest czymś w rodzaju larwy która zagnieżdża się w słuchaczu początkowo nie robiąc na nim wrażenia , dzień później drapiesz się za uchem...następnie tuptasz nóżką..kolejne dni to podśpiewywanie w pracy , na mieście , w kościele.
..wszystko po to zeby po tygodniu zacząć umierać z tęsknoty za słuchawkami w których chcemy usłyszeć tylko TO.
Wspaniałe wprowadzenie płyty tytułowym kawałkiem które brzmi jak stary dobry TESTAMENT ...zaraz potem anthrax`owy wokal rzucający plugawe growle. Kawałek później - Slap In The Face początkowo bardzo rytmiczny temat jest początkiem bardzo szybkich partii perkusyjnych , melodyjnych wokali wspaniałym dźwięku gitary który w refrenach pokazuje pazur.Horn Of Plenty jest wyciśniętym sokiem najlepszych thrashowych numerów lat 90 tych oprawianym w atomowe brzmienie perkusji która w tym numerze naprawdę daje znać o sobie i ciągnącym od początku do końca growlem i chyba gdyby nie to numer byłby thrash - metalowym standardem. Spokojnie zaczynający się Through Fight We Grow uruchamia diabelnie wkurwionego ( na to wskazuje wokal) Pana z planety 666.Świetnie wykorzystane procesory efektów wokalnych i temat przewodni który słychać już na wprowadzeniu , po prostu miażdży. Dalej mamy Walk The Line ( słowa często przypominają o tytule ) który nie przypadł mi do gustu , zawiera jednak fajnie brzmiącą solówkę (RATM ?) i starannie wykonane wokale.6 -Daniel The Jack dziwnie mi sie skojarzył z kwasożłopami mimo iż teksty napewno nie o alkochalu w tych przedziałach cenowych. Weselszy niż poprzednie mało thrashowy , tak więc charakterystyczny. M.A.D. (Make A Donation) cholernie dynamiczny , szybko po wcześniejszym numerze przypomina o mocy Act of Grace. Miłośnikom szybkiej jazdy , proponuje zapodać w swoich gablotach DOn't Get Left Gehind idealny numer dla takowych , przypinający trochę perką Slap In The Face.
Na końcu ballada. Można by było o niej naprawdę dużo pisać...
Kopara mi spadła z podziwu jak usłyszałem It's Time "Trzeba mieć naprawdę dużo odwagi żeby nagrywać metalowe ballady w stylu Skid Row czy Metallica w roku 2009 mieszkając w Krakowie" pomyślałem ..... z dniem dzisiejszym jednak osobiście podziękuje Virgin Snatch za ten numer .To zdecydowany szlagier , kawałek o którym nie zapomnę , wydarzenie na tej płycie.
Cztery perfekcyjnie wykonane czynniki na tej płycie to : Gitary , perkusja , wokal i realizacja dźwięku , niema sie w zasadzie do czego przyczepić dlatego oceniam tą płytę 6/6 pkt w dziedzinie - brutalny thrash metal.
Act Of Grace jest esencją Virgin Snatch , to metalowe dzieło na polskim rynku , tak dojrzałe płyty mogą nagrywać tylko Ci którzy się tym karmią przez długie lata , dla których muzyka jest matką a scena wybranym życiowym celem.
FANTOMASH
>>>SKOMENTUJ RECENZJE NA FORUM drWOOmusicinfo<<<
MATERIAŁY POWIĄZANE:
>>>Wywiad z Zielonym<<<
<<<powrót
|